loader image

Za sprawą pandemii nasza dotychczasowa codzienność zmieniła się tak znacząco i gwałtownie, że wiele osób wciąż boryka się z trudnościami w adaptacji do nowych warunków życia, niepewnością o przyszłość i ogromną presją emocjonalną. Już dziś wskazuje się, że efektem obecnie panującej pandemii COVID-19 będzie kolejna pandemia – tyle że związana ze zdrowiem psychicznym. Spodziewamy się znacznego przyrostu zachorowalności na różnego rodzaju zaburzenia psychiczne, a główną przyczyną odpowiedzialną za ten stan będzie narzucona przez obostrzenia społeczna izolacja oraz wynikający z niej przewlekły stres. Co jednak dzieje się z najmłodszymi członkami społeczeństwa i dlaczego pandemia jest tak samo obciążająca dla przedsiębiorców, jak i dla uczniów?

Dlaczego nauka zdalna nie jest tym samym co stacjonarna?

Tuż przed jesiennym zamknięciem szkół w związku z pandemią koronawirusa eksperci zajmujący się monitorowaniem postępów edukacyjnych dzieci i młodzieży opublikowali ocenę strat edukacyjnych, do których doprowadził wiosenny lockdown i związane z tym przeniesienie nauki do przestrzeni wirtualnej. Badacze wykazali między innymi, że w minionym roku szkolnym dzieci pozbawione bezpośredniej pomocy nauczyciela straciły nawet do 1/3 przeciętnych zysków związanych z nauką czytania i nawet do 2/3 obejmujących zagadnienia matematyczne. Ponadto uczniowie pierwszych klas szkół podstawowych zbyt krótko chodzili na zajęcia stacjonarne, aby nawiązać silniejsze więzi z nauczycielami, dlatego podczas zajęć online odczuwają wyraźnie większy stres. Znów w szkołach średnich, gdzie programy nauczania są znacząco przeładowane, metody nauczania stosowane przez nauczycieli nie zostały przez pierwszoklasistów wystarczająco przyswojone, jak również nie opanowali oni metod samodzielnego uczenia się.

Wielomiesięczne zaległości w nauce, zwiększona niemal o połowę przepaść edukacyjna między dziećmi z rodzin o różnym statusie i pochodzeniu, większe kłopoty z przyswajaniem wiedzy u chłopców – to główne wnioski wyciągnięte z badań na temat skutków zamknięcia szkół. Aż 98% przepytanych nauczycieli przyznało, że w zeszłym roku byli w stanie zrealizować zaledwie dwie trzecie ustalonego programu. Lockdown, który ma miejsce od połowy marca 2020 roku i od tamtej pory trwa niemal nieprzerwanie, odcisnął się wyraźnym piętnem na całym systemie edukacji i pokazał, że wciąż nie jesteśmy w stanie przenieść nauczania wyłącznie do sieci. Obecnie stoimy jednak przed szansą stopniowego otwierania szkół i wznawiania nauki stacjonarnej, dlatego tym ważniejsze staje się przyswojenie i wdrożenie przez nauczycieli odpowiednich zasad postępowania, które umożliwią dzieciom efektywną naukę w wysokim reżimie sanitarnym oraz zapewnią bezpieczeństwo członkom ich rodzin, gdy dzieci będą wracać do domów. Współpraca szkół z naszą firmą, która opracowała szczegółowe standardy bezpieczeństwa epidemiologicznego szkół, pozwoli zahamować dalszy postęp różnic edukacyjnych, które w przyszłości mogłyby nawet skutkować wykluczeniem z rynku pracy.

Z jakimi problemami uczniowie borykają się w czasie pandemii?

Przymus pozostania w domach wiąże się nie tylko z koniecznością wprowadzenia zupełnie innych metod nauczania, ale wpływa też na rozwój kontaktów międzyludzkich czy możliwość podejmowania aktywności ruchowej i kontaktu z przyrodą. Z tego powodu coraz bardziej widoczne stają się liczne objawy nadużywania mediów cyfrowych, w tym zmęczenie, rozdrażnienie, przeciążenie informacjami oraz rosnąca niechęć do korzystania z komputera i Internetu. Coraz częściej prezentowana jest także opinia, że tradycyjne nauczanie jest bardziej efektywne z powodu trudności w skupieniu się w domu, gdzie naukę zakłóca obecność domowników. Większość uczniów, rodziców i nauczycieli zgodnie przyznaje, że ich samopoczucie psychiczne oraz fizyczne uległo znacznemu pogorszeniu w stosunku do czasu sprzed pandemii. W niedalekiej przyszłości będzie to skutkowało wzrostem zapadalności na schorzenia związane z przewlekłym stresem, niepokojem i stanem osamotnienia, jak również na zaburzenia lękowe czy zaburzenia nastroju (w tym depresję). Równie niepokojącym zjawiskiem jest zwiększenie ryzyka występowania przemocy domowej w okresie przymusowej izolacji, której trudniej jest przeciwdziałać. Powrót do szkół i obiektów edukacyjnych jest zatem niezbędnym do spełnienia warunkiem, aby zapewnić całemu systemowi prawidłowe funkcjonowanie, a uczniom – zdrowy i bezpieczny rozwój.